W sezonie zimowym w życie każdego z nas wkrada się szarość i nuda, którą wyciągamy na wierzch za pomocą strojów. Modni wspinacze doskonale wiedzą, że w takich sytuacjach należy ożywić swoje oblicze drobnymi dodatkami. Gdy rozejrzymy się po naszym rodzimym podwórku, ewidentnie motywem przewodnim i najmodniejszym dodatkiem jest tej zimy rozwalony palec.
W sezonie 2011 zdecydowanie preferowany jest palec serdeczny, choć dopuszczalny jest również faker. Uwaga na tandeciarzy obnoszących się z wskazującym albo małym - oznaka kompletnego braku gustu. Skasowany kciuk to rzecz wręcz śmieszna, choć jak mówią trendsetterzy - niewykluczone, że taka nuta ekstrawagancji może się sprawdzić - w każdym razie zalecają ostrożność w doborze.
Gdy już skasowaliśmy odpowiedni palec, dochodzi kwestia plastrowania. Tu wszystko zależy od przyjętej szkoły. Warszawska szkoła mokotowska sugeruje plastrowanie ile wlezie ze zwróceniem uwagi na estetykę - nie dość że pomaga, to i przyciąga spojrzenia niemal jak rany wojenne. Szkoła pruszkowska zakłada utylitarne wykorzystanie plastra - najlepiej nie zmienianie go przez kilka dni.
Inne nurty prezentują szerokie spektrum rozwiązań, od przyklejania jednego palca do drugiego, aż po tejpowanie ręki do nogi - tu pełna dobrowolność w zależności od upodobań i temperamentu.
Wypada też napisać kilka słów na temat odpowiedniej prezentacji naszego dodatku. Podobnie jak w kwestii plastra, przyjmuje się tu kilka metod, równie dopuszczalnych.
Szkoła elegancka zakłada wparadowanie do uszczęszczanego miejsca z małym, nie rzucającym się w oczy plasterkiemi i wyczekanie na pytanie o przyczynę dodatku. Skromne "a nic, poszedł troczek" jest w 2011 niezbyt modne, ale klasyczna elegancja obroni się wszędzie, nawet jeśli szału nie ma.
Szkoła ekstrawertyczna przyjmuje wysunięcie naszego ozdobnika na pierwszy plan i koncentrację uwagi odbiorców na dramatyzmie i powadze sytuacji. Dopuszczalne są zarówno: zmiany statusów na fejsbuku, smsy do znajomych z radosnym: "znowu coś jebło" jak i propozycja wspólnego piwa w celu przedstawienia sprawy w cztery oczy. Uwaga! Pomimo, że takie rozwiązanie czasem się narzuca, na ogół przyjmuje się, że poinformowanie znajomych o kontuzji listem poleconym nie jest rozwiązaniem odpowiednim. Nie chodzi tu o przesadę, ale o uniknięcie faux pas związanego z sytuacją gdy znajomi są parą i zastanawiamy się czy wysłać list do każdego z osobna, czy do pary łącznie.
Pomimo że temat nie został wyczerpany, prosimy o nieprzysyłanie do redakcji listów z wątpliwościami typu "nie wiem który palec skasować" itp. Jak to w modzie - zalecamy przede wszystkim intuicję.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz