poniedziałek, 20 czerwca 2011

Newsy szybsze niż przeciąg!


W dzisiejszych czasach wszystko dzieję się szybko. Kupuj! Sprzedaj! Start! Stop! News, który wczoraj był jeszcze newsem, dziś jest już tylko wczorajszym newsem. Dlatego spieszcie się z czytaniem, gdyż przeczytany wczoraj, dziś już może być NIEAKTUALNY.

Tak też wygląda sprawa z pokazem filmu RAMPAGE w Muranowie, który został

ODWOŁANY

Czyżby kino przestraszyło się, że serwuje pornografię?

Dla wszystkich zawiedzionych tym faktem, goła klata Krisa, który akurat tym razem nie szczytuje w skałach...(?)

niedziela, 19 czerwca 2011

Tede lubi pornosy...



Być może nie każdy wie, że właściciel najbardziej okazałej klaty w Warszawie, czyli Tede, jest wielkim fanem amerykańskiej pornografii wspinaczkowej.

Trzeszczące palce, gołe cycki Dawida Grahama, czy też czułe pojękiwania Krzysia Szarmy to dla niego nie tylko chleb powszedni, ale też i swego rodzaju sztuka.

Jak każdy dobry erotoman, Tede szuka akceptacji dla swojej perwersji, szerząc ją jak się tylko da, w myśl zasady "jeśli wszyscy tak robią, to to nie jest zboczone". Stąd KOLEJNY pokaz w kinie Muranów, tym razem uderzający w sentymentalną nutę.

RAMPAGE, czyli porno-debiut Krzysia, to nie kolejny kotlet rodem z DVD, ale prawdziwy old-school zgrany z VHS. Dzieciaki z całego świata przegrywały sobie potajemnie ten materiał, by obejrzeć go pod nieobecność rodziców.

Jeśli Wy też uważacie, że kolejne zboczenie to coś, czego Wam potrzeba, spieszcie do kina 28 czerwca na 20.30.

Tradycyjnie - STRASZNIE DROGO: ta rozpusta warta jest 4 browary, czyli wejście na Bloco, czyli 10 zetaaa...


piątek, 17 czerwca 2011

Chrońmy przyrodę, do jasnej cholery!



Przyrodę chronić trzeba i szanować. Nie deptać kwiatków i nie pluć na źwierza.

Przynajmniej w powszechnym mniemaniu.

Ale czy aby na pewno? Czy należy chronić przyrodę, która nie daje nam spać, która kradnie naszą szynkę, prowiant, niszczy nasze rzeczy i doprowadza do ogólnej psychozy?

To pytanie z pewnością postawił sobie nasz kolega Zielony, którego pseudonim nie ma nic wspólnego z umiłowaniem przyrody - a w każdym razie nie po ostatnim wyjeździe na Jurę.

Zaatakowany przez Lisa Rzędkowickiego (Skurvisinus Maximus) stoczył kilka nierównych starć, w formie wojny podjazdowej.

Gniew Achilla, który opiewała bogini w homeryckiej "Iliadzie", był niczym wobec pospolitego wkurwienia, które towarzyszyło Zielonemu w walce z rzędkowicką kreaturą.

Bilans tego pojedynku wart jest odnotowania:

- Zielony ma podziurawiony przez lisa namiot
- rzędkowicka patelnia nie posiada już leżących luzem kamieni - wszystkie w pogoni za lisem znalazły się w krzakach
- lis zrobił doskonały trening aerobowy unikając wszystkich ciosów

Dla militarystycznych maniaków przedstawiamy schemat I Bitwy Rzędkowickiej 2011 - niebieskie strzałki wskazują ruchy Zielonego, czerwone - ataki lisa. Chrońmy przyrodę czy też chrońmy się przed jej atakami?

poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Chciałbym zgłosić martwą świnię..."




"...ależ ona nie jest martwa. Odpoczywa. Usycha z tęsknoty za fiordami."


Rzeczywiście miał być koniec. Bo ile można.

Ale potem pojawił się na pewnym portalu Kolarz z chwytem AIXa na głowie... I jak tu czegoś nie napisać?



Aż się ciśnie wierszyk do nauki literki "R":

"Król Kolarz
kupił królowej Karolinie
koronę koloru koralowego"

Może by tak poprosić starego wesołego miecha Korzenialdo o poprawną recytację?

sobota, 11 czerwca 2011

Krótka historia pewnej świni...

Nie wszystko było publikowane. A pomysł karateswini ewoluował przez pewien okres.

Więc jak to było po kolei?


Według moich danych (a statystyki przez jakiś czas były zepsute i nie zbierały wyświetleń):

"Pełna historia wyświetleń stron: 23 835"

Nieźle, jak na stronę z totalnymi bzdurami, która miała być tylko polem do szydery z paru znajomych.

Świnie mają niestety krótki termin przydatności.

A poza tym karateswinia zawsze zrzynała wszystko od morpho, więc nawet koniec działalności zostanie skopiowany. A jak.

Dzięki za uwagę i cały pozytywny odzew.