Od jakiegoś czasu z nieskrywaną
fascynacją obserwujemy rozwój zainteresowania wszelkiej maści workoutowym
fanatyzmem. Białko i drążek - to jeszcze rozumieliśmy. Ale tu mamy wrażenie, że
chodzi o coś więcej. Od czasu gdy ostatni raz byliśmy na siłowni zasady musiały
się chyba pozmieniać, bo teraz nie wystarczy ćwiczyć. Teraz trzeba robić dużo
więcej. Jak więc poradzić sobie w tej nowej rzeczywistości? Jak być pakerem XXI
wieku?
Specjalnie dla Was
przeanalizowaliśmy setki miliardów wpisów na fejsbuku. Przejrzeliśmy cały
internet i wyłuskaliśmy to, co najważniejsze. Oto krótki poradnik dla
wchodzących na nową drogę życia.
1. Każda zmiana lokalizacji musi
być przez Ciebie zarejestrowana przy pomocy telefonu i GPSu, a potem opublikowana na
fejsbuku. KAŻDA.
Dobra praktyka: Jesteś na piwie
na polach mokotowskich i piechotą szukasz Toy Toya – natychmiast włączaj
Endomodo, bo jest to trening i jest to zajebiście ważne, żeby znajomi wiedzieli,
że pokonałeś 215 metrów w pół godziny i spaliłeś całe siedem kalorii.
2. Absolutnie ŻADEN trening nie
może się rozpocząć bez poinformowania o tym Twoich znajomych. Jeśli "robisz
nogi" tego dnia, to masz święte prawo, a wręcz obowiązek, wrzucić jakieś motywujące
zdjęcie z opisem, byle w odpowiednio heroiczny sposób nawoływało pozostałych do
podążenia w Twoje ślady (chociaż wiadomo, że tego nie zrobią, bo nie mają serca
twardego jak sztanga).
Dobra praktyka: Zdjęcie spoconej
gęby, dupy albo stopy. Opis: "DZIŚ OBALĘ TYRANA, KTÓRYM SĄ MOJE WŁASNE
NOGI. A TY?"
3. Crossfit to jest życie i nie daj
sobie wmówić, że nie jest. Wskakiwanie na pudła MA ZNACZENIE. AMRAPY i WODy ZMIENIAJĄ
ŚWIAT. Przerzucanie opon z kąta w kąt LECZY MAŁE DZIECI.
Dobra praktyka: Powiedz o tym
wszystkim. WSZYSTKIM.
4. Jeśli nie masz jeszcze mantry,
to możesz ją stworzyć układając w losowy sposób słowa: "ból",
"doskonałość", "wysiłek", "samodoskonalenie",
"sukces", "rozwój", itp. i łącząc je słowem: "to".
Dobra mantra powinna być wrzucana WSZĘDZIE. Na koszulkę. Na tatuaż. Na zderzak
samochodu. Zen prosto z siłowni nigdy za wiele.
Dobra praktyka: "Ból to
sukces". "Triceps to doskonałość".
5. Może tego nie wiesz, ale odkąd
zdecydowałeś się być członkiem sekty samodoskonalenia, WSZYSTKICH interesuje co
jesz, albo co myślisz na temat danego ćwiczenia. I nieważne, że nadal jesteś spasłym
schabem z czterema podbródkami, nie potrafisz zrobić pompki i nadal trawisz
kebaba sprzed pięciu dni. Od dzisiaj kim jesteś? Jesteś zwycięzcą! A więc znasz
się na jedzeniu fasoli, mieszaniu dobrych tłuszczy ze złymi i dzieleniu
węglowodanów na proste i inne. Opowiedz o tym WSZYSTKIM.
Dobra praktyka: Zrób zdjęcie
swojej owsianki z bananem i wrzuć na fejsbuka z ochujennym opisem sposobu
przyrządzania. Zadzwoń do wszystkich znajomych, którzy nie kliknęli "lubię
to!". Może urwało im się od internetu i straciliby szansę na poprawę
swojego życia w okamgnieniu?





Fajny tekst. Mocno prześmiewczy, ale wciaż fajny.
OdpowiedzUsuńMogę zaprosić na mój blog?
www.skutecznyinboundmarketing.blogspot.com