Jako że mamy kwiecień, a nawet indiańskie tańce z gołym tyłkiem wokół ogniska nie są w stanie sprowadzić stabilnej pogody, w umysłach wielu osób pojawiają się pomysły co najmniej dziwne.
Że do przeciętnych umysłów członkowie GCH się nie zaliczają, przekonywać nie trzeba. Wszak nawet ktoś kiedyś widział tam książkę. Stąd też nie dziwi zaanonsowany przez Niekrashpada projekt, mający na celu wyłonienie najmęższego z mężów.
Zacytujmy więc: "z braku laku i pogody, by oddzielić chłopców od mężczyzn, podczas ładowania powstał na konkurs mistera GCH."
Zasady są bardzo proste, redakcja karateswini ma nadzieję, że wszystko udało się nam zrozumieć... otóż Panowie wpadli na pomysł, by za każdy z wyczynów, które można nazwać konkurencjami, przysługiwał jeden punkt. Kto zbierze tych punktów najwięcej, jest Übermenschem. Jasne? Jasne. Konkurencje spisywaliśmy na szybko, także jest szansa, że coś zostało pomylone.
Niemniej jednak, oto one:
"Za każdy z poniższych wyczynów przysługuje punkt, zaznaczono jednak bonusy:
1. Upieczenie ciasta
2. Napisanie wiersza dla ukochanej (+1 jeśli nie ma w nim brzydkich wyrazów i nie zawiera opisów czynności fizjologicznych)
3. Wyjście na balet (+1 jeśli z kolegą)
4. Wystąpienie w balecie (+1 jeśli ze względu na cechy anatomiczne występujemy w roli kobiecej)
5. Fryzura z przedziałkiem (+1 jeśli przedziałek jest w tę samą stronę co u Jarka)
6. Ładne spodenki (+1 jeśli spodenki zajebaliśmy Szymonowi)
7. Ładny woreczek na magnezję (+1 jeśli zajebaliśmy woreczek Kowalczyka w kwiatki)
8. Gra na harfie (+1 jeśli gramy coś więcej niż Nokia Tune)
9. Czyste buty (+1 jeśli nosimy damskie Miury w gwiazdeczki)
10. C-c-c-ombo! Czyli wszystko co powyżej NA RAZ (+100 za włożony wysiłek)"
Niech więc lepiej ta pogoda naprawdę szybko wróci, bo inaczej niedługo na GCH możemy się spodziewać osobników wyglądających mniej więcej tak...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz