Cisza na karateswinskim froncie nie oznacza bynajmniej, że nic się nie dzieje. Dzieje się i to sporo, aż trudno zdecydować gdzie odwracać głowę.
Młody, Kuba Kubakuba i Sebson wyruszyli na trip życia w poszukiwaniu krótko-długich przewieszonych połogów z klamami na jeden palec (byle nie serdeczny) o trudnej łatwej cyfrze. Ciężko powiedzieć co z tego wyjdzie, ale mają wakacje, więc możemy im dać spokój.
Alek, który służył Johnemu za gri-gri na jurze przez długie tygodnie, w końcu znudził się oglądaniem honornych przejść i wyjechał odreagować w góry, gdzie załapał się do kampanii reklamowej nowego obuwia alpinistycznego, którą widzimy poniżej.
Mniej szczęśliwi, którzy nie mają opcji wyjazdu w skały przesiadują w stolicy pracując nad formą, która kiedyś będzie źródłem skalnych sukcesów.
Jednym z nich jest 31-letni tytan dietetyki, fizyk poszukujący nadal wzoru na dietę idealną. Po wykupieniu wszystkich płatków z okolicznych spichlerzy, pracuje nad pobiciem rekordu Guinessa w największej liczbie powtórzeń żółtych baldów na Bloco. Poprzedni rekord również należy do Monsieur Jędrka, więc może być ciężko. Efekty tego katorżniczego treningu widać jak na dłoni:
Co dalej z tym cholernym latem? Miejmy nadzieję, że niedługo się skończy i wszyscy wrócą do rodzimych pakerni, wtedy będzie się działo!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz