Na taką melodię piszę sobie tego
posta:
Nic z tego nie wynika, ale
posłuchać można.
Karateswinia.
Jest taka scena w „Dniu świra”,
gdy Kondrat mówi: „Matka mi powtarzała: >>Trzeba żyć<<. To żyję”.
Powiedziałem Jodłowskiemu Kubie,
że nie chce mi się już pisać Karateświni. Jodłowski odpowiedział: „ale weź coś
tam sobie czasem napisz”. To coś sobie czasem napiszę.
Karateswinia.
Od jakiegoś czasu chłopaki rozkręcają
Bloco. Nie tak jak się rozkręca imprezę - dosłownie je rozkręcają: śrubka po
śrubce, panel po panelu, ściana zamienia się w stertę płyt, belek nośnych i
gąbek. Dlaczego? A no przyszli ludzie z grubymi portfelami i powiedzieli: „Pan
tu nie stał”. Centrum handlowe tam teraz będzie. Zamiast chwytów – chwyty marketingowe,
zamiast stopni – schody ruchome, co by gruba dupa, parę minut wcześniej
opakowana w nowe dżinsy, broń Boże nie schudła w drodze po przystawki. Bo
przystawki też będą, tyle że nie wspinaczkowe, a fast-foodowe.
Karateswinia.
Nawiasem mówiąc, to: „Karateswinia”
nie ma pełnić funkcji rimshotu po akapicie. Jak ktoś nie wie co to rimshot –
prezentuję:
Po prostu tak sobie od czasu do
czasu to napiszę, bo mam na to ochotę. A co, mój blog.
Karateswinia.
Pomimo, że trzeba się zawijać, Bloco
nie zniknie. Chłopaki przeniosą się gdzie indziej. Ściana będzie w większej
hali, położonej cholerawiegdzie, bo to tajemnica. Jak to wszystko zostanie
przewiezione? Nie mam pojęcia. Nie słyszałem nigdy o przeprowadzce ściany.
Dobrze, że Bloco nie było basenem.
Karateswinia.
Może i zmiany wyjdą wszystkim na
lepsze, czas pokaże. W każdym razie jadąc ostatni raz na stare Bloco miałem
wrażenie, że ostatni raz odwiedzam metro Młociny. Bo po cholerę mi jechać na
drugi koniec Warszawy. Może tylko za jakieś dwadzieścia lat wpadnę tam z
potomstwem, jeśli jakieś spłodzę (anonse.towarzyskie@karateswinia.pl),
pokażę palcem na centrum i powiem: „o, a tu gdzie te fatałaszki sprzedają,
kiedyś był przykręcony taki zielony bulder z bańką z rozpędu. Na filmach ci
pokazywałem”. Ale te dzisiejsze (przyszlejsze) dzieci nic nie zrozumieją. Bo są
z przyszłości. I są tylko potencjalne.
Karateswinia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz