Ściany wspinaczkowe w całej Polsce wyrastają jak grzyby po deszczu. A że śniegu u nas ni ma nawet w grudniu, za to deszcz jest cały rok, to i grzybów i ścian, i grzybów na ścianach i ściankowców na grzybkach, będzie coraz więcej. Wkrótce gdzie się nie obrócimy będzie ściana, wszystko to zacznie przypominać jakiś taki… klocek.
Z porównaniami u nas jak widać nie najlepiej, więc do meritum: skoro wszędzie już będą ściany, trzeba będzie jakoś zadbać o wyjątkowość tego typu przedsięwzięć. Jak nie utonąć w gąszczu konkurencji? Najlepiej za pomocą łączenia biznesów.
Karateświnia specjalnie dla Was postanowiła przeanalizować jakie połączenia najlepiej pasują do poszczególnych dyscyplin.
Oto i nasza lista:
1. Bulderownia + klinika leczenia krótkowzroczności
Karateświnia specjalnie dla Was postanowiła przeanalizować jakie połączenia najlepiej pasują do poszczególnych dyscyplin.
Oto i nasza lista:
1. Bulderownia + klinika leczenia krótkowzroczności
![]() |
| Mechanior perswazyjnym gestem zwraca uwagę na ważny element techniki wspinaczkowej |
Bulderownie cieszą się ostatnio kolosalnym powodzeniem. U części klientów ta fascynacja może jednak wynikać z tego, że nie widzą, że wyżej też coś jest. Przy tym połączeniu zdecydowanie ważniejsza jest jednak kwestia mody. Do warszawskiego hitu - słynnego modelu "Olo Romanowski" - w zestawie można od razu dodać Mistrzostwo Polski i wagon petów. Do krakowskiego - modelu Mekedżyński - filmowy cykl "Akademii Zdejmowania i Zakładania Okularów W Trakcie Nauki Wspinania"
2. Ściana z liną + pralnia automatyczna
![]() |
| Typowy wspinacz- szerokie bary i czyste podkoszulki |
Tu sprawa jest prosta, bo jak mówi stare bulderowe przysłowie: „na linie to można co najwyżej wysuszyć gacie”. I wcale nie jest to aluzja do tego, żeby co poniektórzy zmienili ciuchy od czasu do czasu...
3. Ściana do wspinania na własnej + sklep wielobranżowy
![]() |
| Początkujący tradowiec idzie w ścianę |
Większość początkujących tradowców kupuje tyle sprzętu, że po chwili sama nie wie co jest do czego i wcisnąć możecie im w zasadzie wszystko – potem idą w ścianę, a ze szpejarek zwisają im kości, heksy, friendy, pętle, węzełki, rury wydechowe od starego garbusa, termofory, kolanka od umywalek, kaloryfery łazienkowe… Tu prawdopodobnie zarobicie najwięcej.
4. Ściana do drytoolingu + szkoła hula-hoop
4. Ściana do drytoolingu + szkoła hula-hoop
![]() |
| Drajtulowiec w akcji |
Bo ten cały drajtuling to takie wspinaczkowe zawracanie dupy.
5. Ściana do solowania + sklep z akcesoriami do czyszczenia podłóg.
![]() |
| Kolejny zadowolony klient |
Można się oburzać, można uważać za heroizm, albo idiotyzm... ale skoro już muszą to robić, to czy znajdziecie gdzieś łatwiej miejsce do przeprowadzenia skutecznej demonstracji najnowszej generacji mopa?
6. Ściana do czasówek + gabinet do eutanazji psów
![]() |
| Nie łam się synu, jutro już możesz powspinać się jak normalny człowiek |
Musisz uśpić psa, ale nie możesz odpuścić treningu? Nie? No w sumie, kurwa, racja – dość rzadko pojawia się tego typu dylemat. To połączenie biznesów ma jednak zasadniczą zaletę: po tym jak przeżyjesz cierpienie pożegnania ukochanego pupila, nawet wspinanie na czas wydaje się sensowne i przyjemne.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz