Dziewiąty na Avatarze. 17. w Tarnowie. Za każdym razem, gdy ktoś pokazuje tak spektakularny progres, w kuluarach zaczynają się pytania: "jak on to robi?", "jak on trenuje?", "co on bierze?!". Postanowiliśmy zapytać Jodłosia o źródła jego sukcesów.
karateswinia: Jodłoś, powiedz, jak Ty to zrobiłeś? Gdzie tkwi tajemnica sukcesu?
Jodłoś: Trudno powiedzieć. Chyba przede wszystkim dieta. Otworzyłem się na nowe smaki i zacząłem jeść trochę bardziej orientalne rzeczy. Wydaje mi się, że daje mi to więcej energii. Poza tym trening. Zacząłem ładować w kasku i ze skrzydłami z krepiny. Gdy absurdalnie wyglądam mam więcej motywacji do tego, żeby udowodnić innym, że jestem lepszy. Przepisy Pucharu Polski nie zabraniają startowania w kasku, ale skrzydła niestety są niedozwolone. Może dlatego nie było tym razem podium. Pracuję jednak nad tym, żeby przymocować te skrzydła na stałe. Nie mogą mi przecież zakazać startu z kończynami. No chyba, że wtedy kwalifikuję się do zawodów specjalnych...
karateswinia: Kombinuj, życzymy powodzenia!
Dla zainteresowanych, poniżej filmik treningowy Jodłosia. Polecamy w HD i na pełnym ekranie.

Ja to po Maku zawsze mam srakę. Może to właśnie jest tajna strategia Jodłosia, którą zataił w wywiadzie ? Staje się po tym lekki niczym piórko, a te piórka na skrzydłach to tylko żeby odwrócić uwagę od ... no sami wiecie ...
OdpowiedzUsuń