środa, 10 lipca 2013

Kolejny powód by bluzgać na Syrenkę.


Historia antagonizmu krakowsko-warszawskiego sięga pewnie Starożytności. Krakusi nienawidzą warszawistów za bucowatość, za szpanerstwo, za to, że ukradli im Stolicę, ale pochowali tam sobie Prezydenta.

Od niedawna do tej listy doszła kolejna zniewaga, bowiem nieodrodny syn Reni-Sportu, Krakus pełną gębą, zdecydował się pożegnać Smoka Wawelskiego, spłynąć Wisłą nieco bliżej Bałtyku, słowem: przeprowadzić do Warszawy.

O kim mowa? Ano mowa o Mechaniorze…

Tak, tak, to nie żarty. Od niedawna można go spotkać na Bloco, gdzie przykręca plastykowe skałki, choć podobno zdarza mu się i brylować przy stołecznych szynkwasach.

Co na to środowisko?

W Krakowie żałoba. Izba wytrzeźwień opuściła flagę do połowy masztu. Na Reni-Sporcie kręcą baldy tylko z czarnych chwytów. Na Kazimierzu przestali sprzedawać zapiekanki. Cesarz Krakowa obiecuje Mechaniorowi miejsce na Wawelu, jeśli tylko da się namówić na powrót.

A w Stolicy? Zbudowano kolejny most, imienia Mechaniora. Co prawda nie przez Wisłę, tylko na Bloco, ale nie można mieć wszystkiego. 

most im. Mechaniora...

Hanna Gronkiewicz-Waltz na cześć przyjezdnego zamknęła dwie fontanny i podniosła ceny biletów kwartalnych. Kino letnie puszcza tylko „Mechaniczną Pomarańczę”. Dzieci mają wolne w szkołach, choć w tym może trochę pomogły wakacje.

Czy to koniec przeprowadzek? Okno transferowe w tym sezonie wciąż jeszcze szeroko otwarte, a podobno stołeczni działacze mają na oku jeszcze kilku zawodników… To co dalej? Wszołek na Cruxie? Ociepka na Obozowej? Kto wie. Ondry nie chcą nawet na Nowowiejskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz