niedziela, 31 października 2010

Ach ta sława...

Moi drodzy, publikowanie bzdur pod tym adresem to nie bułka z masłem. Trzeba się narobić...

...dobra, jeszcze raz, bo sam nie potrafię tego przeczytać z poważną miną.

Moi drodzy, karateswinia powstała równo 10 dni temu i w ciągu tych 10 dni uzbierała już prawie 1200 wyświetleń.

Nie, statystyki nie obejmują moich wejść - o to zadbałem.

Nie, nie zapłaciłem za klikanie kolegom.

Dobra, na pewno nie zapłaciłem aż tyle.

Naturalnie z tej okazji nastąpią cholernie duże zmiany. Pierwsza z nich, to fakt, że na pewno niedługo pojawi się tu od cholery reklam, bowiem najwięksi producenci będą się zabijać o miejsce na tej stronie. Tym samym, w niedługim czasie, strona przybierze mniej więcej taki wygląd:




Drugą zasadniczą sprawą będzie kwestia rozpoczęcia sprzedaży gadżetów sygnowanych logo karateswini, które to na pewno będą się cieszyły wielką popularnością. Zanim jednak ruszymy z koszulkami, czapkami, sygnowanymi modelami Rolls Royce'a i tym podobnymi, prezentuję pierwszy z gadżetów:



Oczekujcie kolejnych produktów w przyszłości!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz