środa, 17 listopada 2010

Cyfra (T)R.I.P....


Nieczęsto zdarza się by na łamach karateswini pojawiał się post za postem, ale nastąpiła sytuacja wyjątkowa.

Są takie dni w historii naszej cywilizacji, o których pisze się potem w książkach, o których pamiętamy po latach z dokładnością do tego w co byliśmy ubrani i co jedliśmy danego dnia.

Taki dzień nastał, bowiem dziś ogłoszono śmierć Cyfra Tripu.

Karateswinia łączy się w bólu z całą rzeszą fanów, którzy niczym gęsi kluski łykali całą paszę jaką była dla nich choćby drobna nowina o dokonaniach tego obiecującego zespołu.

W komentarzach możecie wpisywać kondolencje, miasta, świeczki, załączać linki do zdjęć w bikini (tylko Panie) lub w inny sposób dawać wyraz swojej internetowej żałoby.

W związku z tymi wydarzeniami karateswinia wysłała specjalnego korespondenta do hiszpanii, by z pierwszej ręki zebrać dramatyczną relację z reakcji światowej czołówki na śmierć legendy. Oto ona:




1 komentarz: