Człowiek uczy się całe życie.
Podczas zdawkowej wymiany zdań z niedawną solenizantką Karoliną, dotarła do karateswini myśl równie abstrakcyjna co przerażająca. Otóż Karolina ogłosiła, że planuje wybrać się na zimowe wspinanie [sic!]...
Oksymoron jak cholera, bo przecież wszyscy wiedzą, że wspinanie to jest latem, a zimą to jest doładunek i grzane piwo.
Pamiętając jednak jak przez mgłę, że już ktoś kiedyś opowiadał podobne brednie, karateswinia postanowiła zbadać tę całą kwestię i zrekonstruować ideę zimowego wspinania.
Z pomocą przyszedł nam Goebbels KW, redaktor poczytnego Azero i słynny himalaista wysokościowy - Nowak.
Po przeprowadzeniu rzeczowej rozmowy i upewnieniu się, że zrozumieliśmy się co do wszystkich szczegółów, przystąpiliśmy do sporządzenia symulacji wizualnej zimowego wspinania, która to prezentacja zamieszczona jest poniżej.
Karateswinia z dumą przedstawia 4-punktową ekspertyzę na temat zimowego wspinania, która może posłużyć za swoisty podręcznik.
1. Zimowi wspinacze używają do wspinania dwóch młotków o zaostrzonych końcach, służących im do pokonywania połaci skały (ciupagi).
2. Zimowi wspinacze używają do wspinania butów wyposażonych nie w gumę, a w kolce (korki).
3. Zimowi wspinacze zawsze odpowiednio dociążają się podczas wspinania (tornister) - nie wiadomo jednak, czy w celach treningowych, czy też noszą tam coś przydatnego - np. trochę BCAA albo wódeczki.
4. Zimowi wspinacze noszą zawsze solidne nakrycie głowy (hełm) - zapewne boją się, że ktoś im wytłumaczy, że skały się nie kuje ciupagami.
A oto symulacja zimowego wspinu w wykonaniu Nowaka.
Wygląda to wszystko bardzo malowniczo, choć nazbyt skomplikowanie jak na prosty łeb bulderowca. Polecamy jednak campus.


z kazdym postem lepiej!
OdpowiedzUsuń