czwartek, 2 grudnia 2010

Zimowe fanaberie...



Człowiek uczy się całe życie.

Podczas zdawkowej wymiany zdań z niedawną solenizantką Karoliną, dotarła do karateswini myśl równie abstrakcyjna co przerażająca. Otóż Karolina ogłosiła, że planuje wybrać się na zimowe wspinanie [sic!]...

Oksymoron jak cholera, bo przecież wszyscy wiedzą, że wspinanie to jest latem, a zimą to jest doładunek i grzane piwo.

Pamiętając jednak jak przez mgłę, że już ktoś kiedyś opowiadał podobne brednie, karateswinia postanowiła zbadać tę całą kwestię i zrekonstruować ideę zimowego wspinania.

Z pomocą przyszedł nam Goebbels KW, redaktor poczytnego Azero i słynny himalaista wysokościowy - Nowak.

Po przeprowadzeniu rzeczowej rozmowy i upewnieniu się, że zrozumieliśmy się co do wszystkich szczegółów, przystąpiliśmy do sporządzenia symulacji wizualnej zimowego wspinania, która to prezentacja zamieszczona jest poniżej.

Karateswinia z dumą przedstawia 4-punktową ekspertyzę na temat zimowego wspinania, która może posłużyć za swoisty podręcznik.

1. Zimowi wspinacze używają do wspinania dwóch młotków o zaostrzonych końcach, służących im do pokonywania połaci skały (ciupagi).

2. Zimowi wspinacze używają do wspinania butów wyposażonych nie w gumę, a w kolce (korki).

3. Zimowi wspinacze zawsze odpowiednio dociążają się podczas wspinania (tornister) - nie wiadomo jednak, czy w celach treningowych, czy też noszą tam coś przydatnego - np. trochę BCAA albo wódeczki.

4. Zimowi wspinacze noszą zawsze solidne nakrycie głowy (hełm) - zapewne boją się, że ktoś im wytłumaczy, że skały się nie kuje ciupagami.

A oto symulacja zimowego wspinu w wykonaniu Nowaka.




Wygląda to wszystko bardzo malowniczo, choć nazbyt skomplikowanie jak na prosty łeb bulderowca. Polecamy jednak campus.

1 komentarz: